Uśmiechnęła się uśmiechem, w który włożyła wszystko to, co postanowiła przemilczeć.
Gdzieś nagle, ni stąd ni zowąd zgubiłam swój sens istnienia. Nie wiem gdzie jest, nie wiem jak go odnaleźć. W sumie to nic nie wiem. Zaczynam robić różne głupie rzeczy, i jeszcze niedawno moje wewnętrzne fuj, mówiło "jesteś taka głupia, że zrobiłaś to czy powiedziałaś tamto." Teraz nie jest mi żal ani jednego wypowiedzianego słowa. Skoro wszystko jest bez sensu, to po co się zadręczać?
W sumie siedzę, właśnie na balkonie, kolejną noc z rzędu, patrząc w gwiazdy, paląc i szukając sensu swego istnienia. Głupa wiosna przyszła. Zbiłam się gdzieś po drodze i nie potrafię się sama poskładać. I niby teraz jest lepiej, cały świat mało mnie obchodzi, ale źle się z tym czuje, że jestem w kawałkach. Coraz więcej piję i palę. To chyba jednak mi w niczym nie pomoże. Nawet nie potrafię ułożyć jakiegokolwiek planu. A przecież Ja z PLANÓW się składam. Czyżbym umarła wraz z moimi marzeniami? Jak żyć bez duszy?
Zaczynam zjadać własne łzy które nie wypłynęły z moich oczy jednak płacze resztka mojej duszy. Za czym ona płacze? Jak ją uszczęśliwić? Nie chcę żeby mieszkała w małym pudełeczku wraz z moimi marzeniami, moja dusza jest wilkiem który potrzebuje przestrzeni. Przestrzeni której nie potrafię jej zapewnić. Gdzie ukryć moją wewnętrzną księżniczkę, żebym ja sama nie mogła jej skrzywdzić?
Gubię się we własnych myślach. Szukam pomocy tam gdzie na pewno jej nie znajdę. Bo w czym pomóc mi może jakiś obcy człowiek, który nic o mnie nie wie. Ale co ma wiedzieć, skoro nawet ja nic o sobie już teraz nie wiem.
A może od tak zacząć po prostu żyć bez duszy swej? Czy wtedy zrobiła bym to wszystko czego dusza ma się bała? Może właśnie wtedy padły by wszystkie słowa które bały się być wypowiedziane i dusiłam je za każdym razem w sobie, mając nadzieję, że miną? Lecz nigdy nie mijały. Może właśnie w taki sposób uda mi się zwojować świat o którym tak bardzo marzyłam kiedyś? Wystarczy wypowiedzieć słowa. Ale co to za słowa są? Które są to słowa plątające się w mojej głowie, jak wybrać by jednak nie zniszczyć tej dobrze zapowiadającej się drogi. W końcu ludzie bez serca osiągają w życiu najwięcej, bo nie mają skrupułów. Chyba czas spoważnieć i zacząć walczyć o jutro. Trochę wiary w siebie maleńka a cały świat będzie Twój. Walcz w końcu jesteś kobietą, wilkiem.
Tak, gdy tylko wstaniemy zacznę zmieniać świat swój. Bez jakiegokolwiek planu, wcześniejszych ustaleń i zapewnień innych, że mi się na pewno uda to wszystko. Nikomu nic nie powiemy. Bo w sumie po co, skoro oni nie wiedzą co siedzi w mojej głowie. To co im mówię to jest zaledwie jeden procent mojej [byłej] duszy. Trzeba wyzbyć się uczuć i przestać myśleć o innych... W końcu to ja w tym wszystkim jestem najważniejsza.
Złap oddech, głęboko w płuca i udowodnij, że jesteś lepszy od szarego przechodnia.
Napisane 16 maja, 2012 przez vilu